Czwartek Czwartego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 30 kwietnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o doskonałości życia wewnętrznego i dla lepszego zrozumienia: 1) porównamy je z życiem zewnętrznym, światowym; 2) zobaczymy, że życie wewnętrzne podnosi duszę do wysokości Boskiego życia Jezusa Chrystusa. Następnie postanowimy sobie: 1) unikać wszystkiego, co rozprasza i co pociąga serce, jako to: pewnych towarzystw i rozmów; 2) przejmować się duchem Jezusa Chrystusa, pytając się często siebie: Czy Jezus Chrystus tak by mówił albo tak by postąpił? Czy taką miałby intencję w swoich słowach i uczynkach? Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Jana: „ Bóg posłał na świat Syna swego jednorodzonego, abyśmy żyli przez niego”[1].
Przygotowanie drugie.
Upadnijmy w duchu przed Jezusem Chrystusem; oddajmy Mu cześć jako twórcy, miłośnikowi i wzorowi życia wewnętrznego, tego życia, które się tu zaczyna przez łaskę, a wypełnia się w chwale. Wyrzeknijmy się, u nóg Jego, rozproszenia, które jest największym nieprzyjacielem życia wewnętrznego; prośmy Go o łaskę, do naśladowania Jego życia.
PUNKT PIERWSZY.
Porównanie życia wewnętrznego z zewnętrznym życiem światowym.
Co to jest życie zewnętrzne? Jest to życie, które święty Paweł nazywa życiem starego człowieka, człowieka grzesznego, zmysłowego, żyjącego duchem starego Adama, człowieka, ulegającego złym skłonnościom. Człowiek zewnętrzny jest niewolnikiem zmysłów, myśli tylko o rzeczach doczesnych, a wcale go nie zajmuje to, co wieczne. Zmysłowe przedmioty pociągają go, rozpraszają tak dalece, że nie zważa na to, co się wewnątrz duszy jego dzieje i nie myśli o Bogu, ani o swoim zbawieniu; cały wylany na zewnątrz, nie zastanawia się nigdy nad sobą; zajęty rzeczami ziemskimi, nie myśli o życiu przyszłym; oddany teraźniejszości, nie zajmuje się nigdy wiecznością, ani tym, co trwa zawsze. Zupełnie inne jest życie wewnętrzne. To życie sprawia, że chrześcijanin staje się człowiekiem niebiańskim, bo jego myśli, uczucia, pragnienia, nie odnoszą się do ziemi, ale do nieba. Przez takie życie staje się człowiekiem duchownym, bo wyrzeka się skłonności zepsutej natury, jako niegodnych siebie i depce swoje namiętności; a jeżeli one podnoszą bunt, przytłumia je; przywiązuje się jedynie do Boga, Boga tylko pragnie i całe swoje szczęście widzi w zjednoczeniu z Bogiem. Jakaż to różnica między jednym życiem a drugim! Pierwsze jest ziemskie, zmysłowe, ulegające miłości własnej, pysze, próżności, niecierpliwości, lenistwu, zamiłowaniu uciech i rozkoszy ciała; drugie życie jest niebiańskie, anielskie; odrywa nas od rzeczy zmysłowych, pobudza do zajmowania się naszą duszą i Bogiem, napełnia nasz umysł światłem wiary, serce gorącą pobożnością. Jest to życie wybranych dzieci Bożych; tym życiem żyli Święci od początków Kościoła, jest to i teraz życie dusz wybranych, które są chwałą religii świętej. Pragnijmy takiego życia i pracujmy, aby je wyrobić w sobie.
PUNKT DRUGI.
Życie wewnętrzne podnosi chrześcijanina i czyni go podobnym do Jezusa Chrystusa.
Święty Paweł opisuje nam przedziwnie życie Boskie, wynikające z życia wewnętrznego. Już nie żyję ja, powiada, ale Jezus Chrystus żyje we mnie. Już nie ja, to jest nie syn Adama, stary człowiek, żyjący życiem zewnętrznym, pełen skłonności ziemskich; ale Jezus Chrystus żyje we mnie; Jego myśli są mymi myślami, Jego serce jest moim sercem, w tym znaczeniu, że miłuję to, co On miłuje, tego chcę, co On chce. Jezus Chrystus jest moim życiem, powinien być i waszym, powiada do wiernych; to znaczy, że jak dusza jest życiem ciała, którego zmysły porusza: oczy aby patrzały, język, aby mówił, ręce aby działały, nogi aby chodziły; tak samo Jezus Chrystus, życie nasze, powinien czynić w nas, co zechce, nie znajdując z naszej strony żadnego oporu; powinien kierować poruszeniami naszego ciała, utrzymując je w skromności i układności, rządzić naszym językiem, aby nic złego nie mówił, naszymi rękami, aby wykonywały dobre uczynki, naszym umysłem, aby się zajmował jedynie świętymi myślami, naszym sercem, aby miało te same uczucia, co i On. Jesteśmy wszczepieni w Jezusa Chrystusa, powiada tenże Apostoł. Szczep staje się tą samą rośliną, co drzewo, na którym jest wszczepiony; żyje tym samym życiem, żywi się tymi samymi sokami. Tak i my powinniśmy żyć tym samem życiem, co Jezus Chrystus, mieć w czynnościach naszych te same pobudki, które On miał, ten sam sposób pojmowania wszystkiego, te same intencje we wszystkim i zawsze. Na koniec, mówi dalej święty Paweł, Jezus Chrystus jest naszą głową, a my Jego członkami. A więc głowa i członki powinny mieć to samo życie; a jak od głowy spływa życie na wszystkie niższe członki, tak życie Boskie Jezusa Chrystusa powinno spływać na nas. Ponieważ tworzymy z Nim jedno ciało, powinniśmy mieć jednego z Nim ducha i jedno serce. Jedno ciało, a dwa duchy odmienne – to byłoby coś potwornego. Powinniśmy we wszystkim myśleć jak Jezus Chrystus; to miłować co On miłował, przejąć się we wszystkim Jego uczuciami, ożywiać wszystkie nasze sprawy taką intencją, jaką On miał i być zawsze tak skupionymi wewnątrz, jak On był zatopiony w Bogu. Takim jest prawdziwe życie chrześcijańskie, które według słów świętego Jana, było celem wcielenia Słowa; kto nie żyje tym życiem, nie jest chrześcijaninem. Jak pięknym jest to życie Boskie, jak godnym jest, abyśmy się o nie usilnie starali i modlili.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – I. Jan. IV. 9.

