Czwarta niedziela Adwentu – 21 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Posłuszni wezwaniu dzisiejszej Ewangelii św., która nas upomina, abyśmy gotowali drogi Panu, chcącemu przyjść do naszych serc, rozmyślać dziś będziemy: 1) o obowiązku bliższego przygotowania się do uroczystości Bożego Narodzenia; 2) o sposobie, w jaki mamy uczynić to bliższe przygotowanie. Potem zrobimy postanowienie: 1) przepędzić w doskonalszym skupieniu czas, poprzedzający tę uroczystość i z wielką usilnością przykładać się do coraz lepszego spełniania naszych zwyczajnych spraw; 2) czynić wielkodusznie wszelkie ofiary, jakich Bóg od nas wymaga, i przez częste akty strzeliste objawiać Zbawicielowi pragnienie, aby żył w nas. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: „Gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki Jego”[1].
Oddajmy cześć Słowu Wcielonemu w łonie Maryi, oczekującemu z upragnieniem chwili ukazania się światu, aby go zbawić. Uwielbiajmy tę wielką tajemnicę miłości i dobroci, która się tak widocznie okazuje w tym, że Bóg przyjął ciało ludzkie, aby odpokutować za nasze grzechy: tajemnicę, którą Duch Święty potwierdził przez tyle cudów; tajemnicę, której Aniołowie byli świadkami, którą głoszono narodom, którą niebo wysławia. Czyż nie słusznym jest, abyśmy uczynili bliższe przygotowanie do świętowania tej tajemnicy, której uroczystość obchodzić mamy.
PUNKT PIERWSZY.
Obowiązki bliższego przygotowania się do uroczystości Bożego Narodzenia.
Jak niegdyś Bóg wysłał Aniołów, aby oznajmili pastuszkom narodzenie Zbawiciela, tak teraz wzywa nas przez Kościół święty, na początku Adwentu mówiąc: „Przygotujcie się na przyjęcie Pana, który ma przyjść”[2]. Dziś Kościół ponawia swoje nalegania. Zbliżamy się do chwili uroczystej, „przygotujcie się jeszcze lepiej”[3]. Bo w istocie jakże potrafimy uczcić godnie Dziecię Jezus, jeżeli nie będziemy się starali o większe skupienie w miarę zbliżania się tej uroczystości? Zmysły ujrzą w żłóbku Dzieciątko małe i ubogie, nie znajdą nic takiego, co porusza umysł i serce. Trzeba do tego nowego, że tak powiem, zapasu wiary i miłości, aby odkryć w tym Dzieciątku przedwiecznego Syna Ojca, zrodzonego przed jutrzenką w światłości Świętych, Tego, który siedzi na prawicy Ojca, któremu Aniołowie cześć oddają, którego Apostołowie nazywają Słowem, przez które wszystko się stało, który mocą swoją wszystko utrzymuje i jest światłością chwały. Dziecię Jezus, które się narodziło dla nas, pragnie bardzo narodzić się w nas; ale spełni to w miarę przygotowania naszego w tym świętym czasie. Sercom dobrze przygotowanym da w obfitości pokój, obiecany ludziom dobrej woli: pokój z Bogiem, z bliźnim, z sobą samym i ze swoim sumieniem; da im swego ducha pokory i cichości, ubóstwa i prostoty, posłuszeństwa i zdania się na Opatrzność Bożą; są to szacowne łaski, przywiązane do tajemnicy Narodzenia Bożego; ale dla serc źle przygotowanych zamknie serce swoje i rękę. Lękajmy się tego nieszczęścia.
PUNKT DRUGI.
W jaki sposób mamy się przygotowywać do uroczystości Bożego Narodzenia.
Trzy są do tego środki: skupienie, świętość życia i akty strzeliste.
1) Skupienie. Nic bardziej nie oddala Boga z serca, jak rozproszenie, przez które dusza otwiera serce swoje na zewnątrz, umysł jej i wyobraźnia napełniają się myślami próżnymi, a w niej samej powstaje zamieszanie i niepokój. W miarę zbliżania się tej wielkiej uroczystości, trzeba coraz staranniej unikać wszystkiego, co rozprasza, częściej myśleć o tajemnicy Narodzenia Bożego, o miłości Boga, rodzącego się w żłóbku, pobudzać się do uczuć pobożnych, do dobrych postanowień, które mamy Mu ofiarować w zamian za Jego miłość i dobroć.
2) Ze skupieniem trzeba łączyć świętość życia. Powinniśmy w tych dniach czuwać więcej nad sobą dla uniknięcia wszelkiego grzechu, wykonywać wszystkie sprawy z miłości Dzieciątka Jezus i w tym celu odbywać je jak można najdoskonalej; trzeba, abyśmy złożyli Mu co dzień jaką ofiarę, na przykład wyrzekając się jakiego pragnienia, powściągając swoją skwapliwość, usuwając wstręt do jakiej rzeczy, unikając wszystkiego, co dogadza miłości własnej, strzegąc się złego humoru; z tych wszystkich ofiar zróbmy wiązankę mirry i ofiarujmy ją Dzieciątku Jezus; prośmy przede wszystkim Ducha Świętego, aby On sam rozbudził w nas tę pobożność tkliwą i gorącą, jaką Maryja i Józef mieli przy żłóbku, jaką mieli pastuszkowie i Trzej Królowie, jaką miały i mają dziś jeszcze dusze świątobliwe.
3) Trzeci środek do dobrego przygotowania się stanowią wreszcie modlitwy strzeliste, to jest święte pragnienia, przywołujące do duszy Boga Zbawiciela. Znajdziemy je obficie w modłach, które Kościół czerpie z Proroków i Patriarchów: „Spuśćcie rosę niebiosa z wierzchu, a obłoki niech spuszczą ze dżdżem Sprawiedliwego”[4]. „0 Zbawco tak upragniony, obyś rozdarł niebiosa i zstąpił”[5]. „Proszę, Panie, poślij kogo masz posłać”[6]. „Okaz nam, Panie, miłosierdzie Twoje, a daj nam zbawienie Twoje”[7]. „Ty, który zbawiasz nadzieję mających w Tobie, pokaż nad nami dziwne miłosierdzie Twoje”[8]. Piękne antyfony adwentowe dostarczą nam innych jeszcze podobnych modlitw. Powtarzajmy je często, dodając do nich westchnienie świętego Jana, wyjęte z księgi Objawień: „Przyjdź, Panie Jezu, przyjdź”[9]. Czy mamy mocne postanowienie przygotować się przez te trzy środki, o których mówiliśmy?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ew. św. Łukasza III. 4.
[2] – Patrz w Brewiarzu: „Invitatorium ad Matutinuin” w czasie Adwentu.
[3] – Invitatorium ad Matutinuin, w czasie Adwentu.
[4] – Izajasz, XLV, 8.
[5] – Izajasz, LX IV, 1.
[6] – Ks. Wyjścia,IV, 13.
[7] – Psalm LXXXIV, 8.
[8] – Psalm X VI, 7.
[9] – Objawienie św. Jana, XXII, 20.

