Czternasta Niedziela Zwykła – dzień 5 lipca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy Ewangelię niedzielną i zobaczymy: 1) że powinniśmy zdać się na Opatrzność Bożą; 2) współdziałać z nią. Następnie postanowimy sobie: 1) we wszystkich wypadkach życia widzieć Opatrzność Boską, uwielbiać ją i błogosławić; 2) nie poddawać się nigdy zniechęceniu ani zwątpieniu w razie przeciwności, a tym bardziej unikać szemrania. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Zbawiciela z dzisiejszej Ewangelii, przypominające nam, z jaką tkliwością Opatrzność czuwa nad nami: „Żal mi tego ludu”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, za którym idzie na pustynię rzesza, przekonana, że jej na niczym zbywać nie będzie, zdając się na wszechmoc i dobroć Zbawiciela w kwestii zaopatrzenia swego w żywność. Uwielbiajmy dobroć Zbawiciela, wynagradzającego jej ufność i przychodzącego jej na pomoc przez cudowne rozmnożenie chleba. Złóżmy Mu za to należne hołdy.
PUNKT PIERWSZY.
Zdanie się na Opatrzność Bożą.
Zastanówmy się nad tym, że nic się nie dzieje na świecie bez woli albo dopuszczenia Boga. On sam urządza wszystko według swej nieskończonej mądrości, z mocą, której nic oprzeć się nie może, i z dobrocią przewyższającą dobroć ojcowską tak dalece, że włos z głowy naszej nie spadnie bez Jego wiedzy. „Twoja, Ojcze, Opatrzność rządzi wszystkim”[2], mówi księga Mądrości; kto by sądził o wypadkach doczesnych, o przewrotach zdarzających się w rodzinach, w państwach, w Kościele i w całym świecie, nie dostrzegając w tym wszystkim rządów Opatrzności, sądziłby jak poganin. Oprócz tej ogólnej Opatrzności, Bóg okazuje wyłączną Opatrzność tym, którzy Go kochają. Czuwa nad nimi z troskliwością i czułością, jako nad ulubionymi przyjaciółmi, jako nad ukochanymi dziećmi; okazuje się dla nich hojnym w miłości i dobroci. Stąd wynika, że kto nie zdaje się z zupełną ufnością na Opatrzność Boga, ten nie przyznaje, że On jest wszechmocny, dobry; że pragnie naszego dobra; że jest mądry; że zamiary Jego są zawsze święte i środki do ich spełnienia najmądrzejsze. Często powody, dla których Bóg coś czyni, są nam niewiadome, nasz rozum ograniczony nie może ich pojąć; ale to, czego tu na ziemi nie pojmujemy, to zrozumiemy w niebie, gdzie nawet śpiewać będziemy, że Bóg wszystko dobrze uczynił. Tymczasem zdajmy się na Boga i ufajmy Mu. To zdanie się na Opatrzność Boską będzie dla nas źródłem pokoju i pociechy. W przekonaniu, że Bóg ma o nas staranie, będziemy bezpieczni; uważając się jako dzieci ukochane w objęciach najlepszego z ojców, powiemy sobie: Dlaczego mam się niepokoić i mieszać? Dlaczego się mam trapić? Choćby mi nawet zabrakło ludzkich środków, albo gdybym doznał przeciwności od ludzi, będę się z tego cieszył, bo to mi da sposobność do ćwiczenia się w zdaniu się na Opatrzność i w doskonałej ufności w dobroć Boga. Choćbym upadł w grzech, zawsze mieć będę ufność, bo Bóg jest ojcem żałującego marnotrawnego syna i przyobiecał odpuszczenie grzechów upokorzonemu celnikowi. Powinienem więc zawsze ufać Bogu, nie tracąc pokoju ani odwagi.
PUNKT DRUGI.
Trzeba współdziałać z Opatrznością.
Bóg nie chce, abyśmy zdając się na Jego Opatrzność, pozostali bezczynnymi. Chce, abyśmy z Nim współdziałali, abyśmy byli Jego współpracownikami, pomocnikami i niejako ręką Jego. Żąda, abyśmy czynili wszystko, co od nas zależy, oczekując dobrego skutku nie od naszych własnych usiłowań, ale od Jego dobroci, która sama tylko może im zapewnić powodzenie; a co się tyczy bliźnich, Bóg chce, abyśmy okazywali im dobroć, miłość, współczucie; abyśmy się starali być zastępcami Boga w czynieniu im dobra. Szczęśliwi są ci, którzy dla spełnienia woli Bożej usiłują czynić bliźniemu dobro, o ile mogą, okazując się we wszystkim, jak Jezus Chrystus, litościwymi dla wszelkiej nędzy, usłużnymi dla wszystkich potrzebujących pomocy. Tacy z radością usłyszą w dzień ostateczny te pocieszające słowa: „Pójdźcie błogosławieni Ojca mego, albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a napoiliście mnie”[3]. Czy staramy się współdziałać z Opatrznością Bożą, tak ze względu na siebie, jak i na bliźniego? Czy tak postępujemy? Ileż mamy sobie do wyrzucenia w tym przedmiocie!
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ewang. św. Marka, VIII, 2.
[2] – Księga Mądrości XIV, 3.
[3] – Ewang. św. Mateusza, XXV, 34-35.

