Boże Narodzenie – dzień 25 grudnia 2025 r.

Boże Narodzenie – dzień 25 grudnia 2025 r.

Boże Narodzenie – dzień 25 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Dziś rozważać będziemy, przypadającą na dzień dzisiejszy tajemnicę i zobaczymy, że Jezus Chrystus w żłobku jest: 1) naszym Zbawicielem; 2) naszym nauczycielem; 3) rozkoszą naszego serca. Następnie zrobimy postanowienie: 1) myślą przebywać dziś często u żłobka z Józefem i Maryja, jakby z dwoma cherubinami, oddając cześć nowo narodzonemu Dzieciątku i ofiarując Mu się na służbę; 2) czcić cierpienia Jego przez znoszenie niewygód zimowej pory, ubóstwa i poniżenia, nie czyniąc ani nie mówiąc nic takiego, coby miało na celu zadowolenie miłości własnej. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Bernarda: Im więcej Jezus poniża się dla mnie, tym Go więcej kocham.

 Przygotowanie drugie.

            Przenieśmy się myślą do Betlejem, przyłączmy się do Maryi, szukającej schronienia, aby wydać na świat Słowo Wcielone i znajdującej tylko stajenkę. Współczujmy z Maryją, przykrość, jakiej Ona doznaje i przepraszajmy Boskie Dzieciątko za tę nieczułość ludzi. Wejdźmy do stajenki, upadnijmy na kolana i połączmy się z Maryją i Józefem w gorącej modlitwie, podczas której Słowo Wcielone wyszedłszy cudownie z łona Maryi, przeniosło się do żłóbka, jak promień słońca przechodzi przez kryształ, jak później Zbawiciel miał wyjść z grobu, przywalonego kamieniem. O cudowna tajemnico, w której Jezus okazuje się naszym Zbawicielem, nauczycielem i rozkoszą naszego serca!

PUNKT PIERWSZY.

Jezus narodzony jest naszym Zbawicielem.

            Od czterech tysięcy lat, świat oczekiwał Zbawiciela; patriarchowie i prorocy wzywali Go przez westchnienia i łzy; bo gdyby nie był przyszedł, bylibyśmy zgubieni. Zstąpił wreszcie do żłobka, a pierwszym Jego staraniem jest zadośćuczynić za nasze grzechy. Kiedy z kolebki wznosi swe rączki do nieba, to dlatego, aby przebłagać sprawiedliwość Ojca swego; kiedy płacze, to dlatego, aby zmyć nasze zmazy grzechowe i ugasić ogień gniewu Bożego; kiedy kwili to na to, aby ściągnąć na nas miłosierdzie Boże. Głos Jego jest wysłuchanym. O jakiż cudowny widok! Jezus w żłobku czyni zadość za nas a Bóg będąc w Jezusie, przyjmuje to zadośćuczynienie, na spłacenie naszych długów. Jezus w żłobku jest ubogi i upokorzony, a Bóg będący w Jezusie, przyjmuje te upokorzenia i ubóstwo jako zadośćuczynienie za naszą pychę i zamiłowanie bogactw. Jezus w żłobku jest cierpiący, cichy, posłuszny; a Bóg będący w Jezusie, przyjmuje Jego cierpienia, cichość i posłuszeństwo, na wynagrodzenie za nasze zamiłowanie uciech, za nasze bunty i niecierpliwość. Tym sposobem Bóg-Człowiek, zaraz po przyjściu na świat, niezwłocznie cierpi i pokutuje za nas! Oddaję cześć pierwszym łzom mego Zbawcy, wylanym za moje grzechy; pierwszym wołaniom, które zanosi do Ojca swego, jako przygotowanie do tego ostatniego słowa, przez które, umierając, spełnił swoją ofiarę i nasze odkupienie. Oby to wołanie przeniknęło do mego serca, zmiękczyło je, wzruszyło i skłoniło mnie do szczerej pracy nad moim zbawieniem.

PUNKT DRUGI.

Jezus narodzony jest naszym nauczycielem.

            Mądrość filozofów ateńskich i rzymskich jest niczym wobec tego Boskiego Dzieciątka, a ich najwznioślejsze nauki tracą swą wartość wobec żłobka. Tu, Jezus uczy nas mądrości, nie słowami, ale czynami: Ten, który mógł posiadać wszystkie wygody życia, karmi się łzami, spoczywa w twardym żłóbku, drży od zimna i wystawia na surowość pory roku swoje delikatne ciało, tak czułe na wszystkie boleści, szczególniej w tym wieku. Tym sposobem uczy nas, abyśmy nie pochlebiali naszym zmysłom, nie szukali wygód, nie dogadzali swoim zachceniom i cierpliwie znosili wszelkie braki. Ten, który będąc Panem nieba i ziemi, mógł się narodzić w dostatkach, rodzi się w największym ubóstwie, wśród niewygód podróży, w której najprzezorniejsi znosić muszą brak wielu rzeczy; wśród nocy, w opuszczonej stajence. Przez to uczy nas, abyśmy nie ubiegali się za bogactwami, abyśmy nie pragnęli dóbr ziemskich, bo żądza bogactw jest źródłem niesprawiedliwości. Ten wreszcie, który jest Królem chwały, poniża się i upokarza tak dalece, że szuka niejako najpodlejszego miejsca, aby się ukazać światu: zstępuje do stajenki na wpół rozwalonej, którą znajduje na drodze. Tym uczy nas, abyśmy nie ubiegali się za sławą i czcią ludzką, abyśmy nie pragnęli pochwał, ale chętnie znosili wzgardę i poniżenia, jakie nas spotykają. O Jezu, jakże nauki Twoje są cudowne! Któż by mógł, wobec Twego żłobka, pragnąć uciech, bogactw i sławy!

PUNKT TRZECI.

Jezus narodzony jest rozkoszą serca naszego.

            Kiedy patrzę, mawiał święty Bernard, na Syna Bożego, będącego w łonie Ojca, przejęty jestem czcią, drżę z bojaźni przed Jego najwyższym majestatem; ale kiedy Go widzę w żłobku, nie mogę się Go bać: kochać Go tylko mogę. Kocham Go, kiedy zakrywa ten straszny majestat, kiedy zasłania tę nieogarnioną chwałę, zniżając swą wielkość, a okazując tylko miłość, która pociąga i dobroć, która zniewala serce. Jest to Dziecię nowo narodzone, któż by mógł się Go bać? Łzy opuszczonego dziecięcia, choćby ono było dla nas obce i zupełnie nieznane wzruszyłyby nas; o ileż więcej wzruszać nas powinien widok Dziecięcia Bożego, które cierpi jako ofiara za nasze grzechy, które wyciąga do nas swe rączki i nie mogąc słowy, wzywa nas wzrokiem, abyśmy Mu dali nasze serce: „Daj mi serce twoje, synu mój”[1]. Któż by śmiał ; obojętnością i niedbalstwem zasmucać to Boskie Dzieciątko i wyciskać z oczu Jego nowe łzy? Przystąpmy raczej do ołtarza i przyjmijmy Je z miłością, przyciśnijmy do piersi naszej i prośmy, aby się narodziło w nas i serce nasze obrało sobie za kolebkę. O Jezusie, przebywającym w ołtarzu, można wyrzec to samo, co o Dzieciątku w żłobie: Jakże jest miłym w tej maleńkiej postaci! Zastanówmy się, jakżeśmy Go dotąd kochali, jak  Go teraz kochamy? O serce moje, kochaj Boga, tak godnego kochania; oddychaj jedynie miłością dla Boga, utajonego w żłobku, a wielka uroczystość Bożego Narodzenia niech będzie dla ciebie początkiem życia całkiem oddanego miłości.

            Postanowienie i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] – Ks. Przypowieści, XXIII, 26.